Od kwiatka do szlachetnej tkaniny…

Słów kilka o hafcie.
17 maja 2021
Jak było z tą KURĄ?
10 czerwca 2021

Od wieków len uznawany jest za królewską tkaninę.

 

Z racji ich wysokiej ceny, lniane szaty nosili jedynie władcy i zamożna arystokracja. Mimo upływu lat len wciąż cieszy się zaszczytnym mianem luksusowego materiału, a produkty, które powstają z tego włókna są symbolem elegancji i dobrego smaku.

Po krótce chcielibyśmy opisać Wam drogę jaką przechodzi len od uroczego, błękitnego kwiatka do bardzo trwałej i efektownej tkaniny, z której powstaje większość naszych dzieł.

Pierwsze uprawy lnu pojawiły się w Mezopotamii i datowane są na 6000 (!) lat p.n.e., niedługo potem jego uprawa rozpowszechniła się również w Egipcie oraz na innych terenach w obrębie basenu Morza Śródziemnego. Len uprawiano dla nasion, z których pozyskiwano olej, ale także dla włókien, z których wytwarzano przędzę na płótno i powrozy.

Początkowo cały proces wykonywany był ręcznie – len wysiewano w maju, po wzejściu był kilkukrotnie pielony. Gdy roślina była gotowa do zbioru wyrwano ją wraz z korzeniami (bakterie z korzeni mają znaczenie dla dalszego procesu produkcji włókna). Wyrwany len wiązany był w niewielkie snopki i suszony na słońcu. Suche pęczki były młócone – czyli oddzielano nasiona.

Następnie układano len w wilgotnych miejscach (stawach lub zakolach rzek) i obiążano dla całkowitego zanurzenia aby mokre łodygi zbutwiały. Zwykle w październiku międlono len, w celu pokruszenia i usunięcia osłonek łodyg, dla uzyskania czystego, długiego włókna.

Następnie włókno wyczesywano ręczną szczotką, aby usunąć resztki paździerzy i oddzielić pakuły od włókna długiego. Szczotka do czesania lnu była zrobiona z kawałka deski, w którą wbite były ostre gwoździe.
W zimowe wieczory kobiety przędły nici (przędzę) używając wrzecion lub kołowrotków. Kiedy szpula na wrzecionie kołowrotka była już wypełniona, przy pomocy motowidła nici zwijano w motki.

Takie nici były już gotowe do tkania. Przed tkaniem nici lnianych nie prano i nie farbowano. W warsztatach tkackich, ustawionych zwykle w kuchni, kobiety tkały tkaninę. Wytworzona tkanina była szara i sztywna.
Późną wiosną, przy bardzo słonecznej pogodzie, rozkładano tkaniny na łąkach, aby leżąc w słońcu wybieliły się oraz zmiękły.

A jak robi się to dziś?

Jest to oczywiście znacznie szybszy i prostszy sposób niż przed laty. Len wyrywa się mechanicznie i zostawia na polu przez kilka tygodni poddając go działaniu słońca i deszczu, w tym czasie kilkukrotnie się go przekłada, by procesy te zachodziły równomiernie.

Następnie zbiera się len w duże belki, podobne do tych w jakie zwija się siano. Potem mechanicznie oddziela się włókna od łodyg, w wyniku tego powstają:
– włókno trzepane (długie) – surowiec do produkcji wysokiej jakości przędz czesankowych
– wytrzepki – półprodukt zawierający różnej długości włókna zmieszane z paździerzami.
Jest on kierowany do dalszego przerobu, w wyniku którego otrzymuje się:
– włókno krótkie
– paździerze – surowiec do produkcji płyt paździerzowych
– odpady roszarnicze – surowiec dla przemysłu papierniczego
– pyły produkcyjne – jedyny produkt odpadowy w procesie przerobu słomy lnianej lub konopnej.

Podstawowym produktem tego procesu jest włókno długie. Oczyszczone włókno jest sortowane, klasyfikowane i pakowane w luźne wiązki. W tej postaci dostarczane jest do działu przygotowawczego przędzalni – czesalni.
Następnie włókna wyczesuje się i przędzie, ale o tym opowiemy Wam innym razem…
Mamy nadzieję, że spodobała Wam się ta podróż – jej kres znajdziecie u nas w postaci wyjątkowych, lnianych produktów, które oferujemy!